Przejdź do głównej zawartości

Posty

Zamek Szczerba z Joanną Lamparską

Skład wycieczki: Joanna Lamparska- nasza przewodniczka, dziennikarka, pasjonatka tajemnic Dolnego Śląska Pani K.- zdobywczyni niejednych szczytów w Polsce i nawet kilku w Europie, ogólny zmarzluch na szlaku (ale zawsze ma przy sobie dobre rozgrzewacze:), cieszy się drogą, nieważne jaką byle do góry Pan P.- nieustraszony, pełen energii zdobywca gór i lodowców, organizator ciekawych, czasami ekstremalnych wypraw, nieznający słowa: niewygoda Mój cichy bohater-  towarzysz wędrówek, dla którego nazwy nie są istotne, jedyną słuszną górą jest Mont Blanc (jeszcze do zdobycia, wkrótce:), dzięki stanom głębokiej medytacji oraz kocim ruchom zdobywa szczyty bez marudzenia Ja- miłośniczka podróży, wiecznie poszukująca atrakcji, z lękiem wysokości, ale nie jest to przeszkodą do zdobywania wież widokowych i górskich szczytów, wiecznie powtarzająca w górach: pięknie, ale tu pięknie Cel podróży:  zamek Szczerba i szlaki w Górach Bystrzyckich, w trakcie podróży doszedł jeszcze jeden (może nawet...

Makowiec japoński

 Tym razem zaproponuję Wam potrawę, której nie przywiozłam z podróży, ale ma egzotyczną nazwę i jest pyszna i łatwa do wykonania. Przedstawiam przepis na makowca japońskiego, który bardzo posmakował mojej rodzinie w Święta Bożego Narodzenia.  Składniki na okrągłą blaszkę o średnicy 24 cm: 850 g masy makowej z puszki (ja używam takiej niebieskiej o nazwie na literę H :) 150 g kaszy manny (suchej) 2 średniej wielkości jabłka starte na tarce o dużych oczkach dwie garści suszonej żurawiny 80 ml mleka (w temperaturze pokojowej) 150 g gorzkiej czekolady drobno posiekanej 5 jajek (w temperaturze pokojowej) Polewa: 100 g białej czekolady 80 ml mleka Do dekoracji garść żurawiny Wszystkie składniki na makowca (oprócz jajek) należy wymieszać mikserem, następnie dodawać po jednym jajku i powoli mieszać, aż powstanie jednolita masa. Przełożyć ciasto do wyłożonej papierem blaszki. Piec ok. 50 minut w temperaturze 175 stopni. Po wyjęciu z piekarnika ostudzić. Przygotować polewę: w garnuszku ...

Zagórze Śląskie- omijając zamek Grodno

Była piękna, bezchmurna, grudniowa niedziela. Bardzo chcieliśmy się wygrzać w promieniach słońca, dlatego wyruszyliśmy na wycieczkę. Tym razem wybraliśmy szlaki w Zagórzu Śląskim, ale w zamku byliśmy już kilka razy, więc obraliśmy mniej nam znane ścieżki. Dużym dla nas zaskoczeniem jednak była zmiana pogody w samej miejscowości. Jeszcze w Bystrzycy Górnej niebo było niebieskie, mijając znak z napisem Zagórze nagle zrobiło się szaro i ponuro. Nie zraziliśmy się zwłaszcza, że w miejscu gdzie zaparkowaliśmy było pusto, to był znak, że raczej tłumy nie obległy tych terenów. Spacer rozpoczęliśmy przy niedawno wybudowanym moście przy ulicy Wodnej, weszliśmy na szlak czarny kierując się w stronę oznaczonej na tablicy platformy widokowej.  Czarny szlak prowadzący do platformy widokowej w Zagórzu Śląskim Szeroką drogą pod górę dość szybko dotarliśmy do ciekawego punktu z widokiem na Jezioro Bystrzyckie. Zrobiliśmy kilka zdjęć, lecz nie oddały one panującej w tym miejscu i czasie specyficzne...

Na skraju Karkonoszy w doborowym towarzystwie

Bajeczne widoki z Grzbietu Lasockiego Dawno nie byliśmy w Karkonoszach. Hmmm... może nie tak dawno, bo w październiku, ale dla kogoś kto kocha Karkonosze, to dawno :) Postanowiliśmy to nadrobić i zaplanowaliśmy wycieczkę na sam skraj Karkonoszy, czyli na Grzbiet Lasocki. Żeby było przyjemniej zaprosiliśmy naszych bliskich i wspólnie doszliśmy do wniosku, że w tych rejonach będziemy pierwszy raz. To nawet wydało się nam dziwne, bo od  miejsca gdzie mieszkamy, ta część Karkonoszy jest najbliżej.  Naszą wyprawę zaczęliśmy (według naszych towarzyszy w środku nocy, według nas o ludzkiej porze, czyli po 7 rano) w niewielkiej, malowniczej wsi Jarkowice.  Tablica informacyjna przy żółtym szlaku W ciszy i spokoju poranka (kto rano wstaje, temu Stwórca puste szlaki daje) żółtym, a następnie czerwonym szlakiem ruszyliśmy w stronę Doliny Srebrnika. Po drodze minęliśmy schronisko Srebrny Potok,  Doborowe towarzystwo: Pani K., Pan P. i mój Bohater. Dalej schronisko Srebrny Potok a...

Pierwszy raz w Tatrach część II

Zielony szlak w kierunku Schroniska PTTK na Polanie Chochołowskiej Czas na kolejną część wspomnień z wyjazdu w Tatry. Pierwsza część tutaj  Właśnie kończy się mój kolejny pracowity dzień. Siedzę otulona kocem, ale myśli mam już gdzie indziej. Jestem wraz z moim bohaterem w Kirach i wchodzę na szlak zielony prowadzący do Schroniska PTTK na Polanie Chochołowskiej. Czuję na twarzy mroźne powietrze i już wiem, że będzie pięknie. Drzewa, szum Chochołowskiego Potoku i ten spokój- bajecznie. Mijamy sporych rozmiarów formacje skalne, a co jakiś czas z za drzew wyłaniają się ośnieżone szczyty. Szlak jest bardzo łagodny, wręcz spacerowy. Po ponad 2 godzinach docieramy do Polany Chochołowskiej, na której stoją zabytkowe bacówki.  Polana Chochołowska z bacówkami W jednej z nich gościł Jan Paweł II. Schodzimy na szlak czarny w kierunku Kaplicy św. Jana Chrzciciela. Właśnie wśród potęgi gór, w otoczeniu natury i  ciszy na skraju lasu stoi maleńka kapliczka zbudowana w góralskim stylu. ...